niedziela, 25 marca 2018

"Ogród Zuzanny" tom 1


Dzień dobry! Dzisiaj zapraszam Was na nowy wpis dotyczący książki „Ogród Zuzanny” autorstwa dwóch Pań – Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej.

Kilka słów o autorkach:
„Justyna Bednarek – z wykształcenia romanistka, a z wieloletniej praktyki zawodowej – dziennikarka i redaktorka. Autorka nagradzanych książek dla dzieci.”

„Jagna Kaczanowska – psycholog i dziennikarka miesięcznika „Twój Styl”. W czasie wolnym uwielbia czytać i zajmować się ogrodem, w którym hoduje różne odmiany róż i kilkadziesiąt odmian peonii.”

Akcja opowieści toczy się w Starej Leśnej – urokliwej miejscowości niedaleko Warszawy. Życie w Starej Leśnej toczy się swoim tempem – wszyscy mieszkańcy dobrze się znają, panują między nimi w przeważającej większości życzliwe relacje. No właśnie – w przeważającej, a zatem są jednostki, które odbiegają od tej normy. 

Miejscowość zaprasza czytelnika do odwiedzin – opisana jest jako spokojna, sielska mieścina, w której każdy odnajdzie spokój wśród dóbr, jakie daje Matka Natura. Piękne ogrody niektórych willi przyciągają oczy, a krajobraz przyrody Starej Leśnej sprawia, że niejeden chciałby się przenieść z zatłoczonego i hałaśliwego miasta właśnie tutaj. 

Historia „Ogrodu zuzanny” to perypetie trzech bohaterek, którze zamieszkują willę o zabawnej ale uroczej nazwie – Kurza Stopka. Poznajemy więc Cecylię Czaplicz – babcię, która żyje pełnią życia. Kobieta choć starsza wiekiem to młoda duchem uwielbia stroić sie w piękne, kolorowe sukienki, dobierać kolor lakieru do paznokci właśnie pod kolor garderoby oraz od czasu do czasu zaszaleć z fryzurą na głowie. Cecylia to kobieta pełna ciepła i zrozumienia dla drugiego człowieka. Zawsze wysłucha, mądrze doradzi i co ważne – nie krytykuje, a wspiera. Taka babcia to skarb, który docenia jej wnuczka Zuzanna. Tytułowa Zuzanna to młoda kobieta, lecz trochę zaniedbana i zagubiona. Dziewczyna jest po przejściach, nieudanych związkach, którego jedynym dobrym owocem jest jej syn Wojtek – dotastający chłopak. Zuzannie brakuje ramienia i wsparcia dojrzałego mężczyzny. Kobieta pragnie zapewnić dobrą przyszłość swemu synowi i chciałaby, aby dziecko miało ojca. W willi Kurzej Stopka oprócz Cecylii, Zuzanny i Wojtka mieszka Krystyna – matka Zuzanny, córka Cecylii no i babcia Wojtka. Kobieta ta wydaje się być chłodna, a wręcz złośliwa w stosunku do innych ludzi. Zachowuje dystans i można stwierdzić, że jest zupełnym przeciwieństwem swej matki Cecylii. Krystyna lubi podważać decyzje innych ludzi i krytykować ich. Szczególnie jej uwaga skupia się na Zuzannie, której matka lubi mówić uszczypliwe uwagi na temat jej życia, wyglądu czy zachowania. Zuzanna znosi to cierpliwie bo jest na garnuszku matki i babki, ale... Jak długo można to wytrzymać?

Oprócz głównych bohaterek podczas lektury poznajemy bohaterów drugoplanowych, którzy dopełniają całą historię i ubarwiają jej losy. Mamy więc tutaj zabawnego księdza Fąfarę, zagorzałego ekologa Wtorka, właściciela firmy „Kozak Gardens” Roberta Kozaka oraz jego żonę Moniczkę, weterynarza, przyjaciółki Zuzanny oraz sympatycznych sąsiadów – cukiernika, aptekarza i właścicielkę lokalnej knajpki. 

Mimo relacji jakie panują między nimi i kąsliwych uwag jednej z kobiet, panie – koniec końców – wspierają się. Mieszkanki Kurzej Stopki nie pozwolą, aby ktoś skrzywdził którąś z nich. Kochają się i dbają o siebie. Żyją spokojnie i skromnie, aczkolwiek wnętrze ich willi jest usłane różnymi bibelotami, które ocieplają wizerunek domu i tworzą wrażenie ciepłego, ogniska domowego. Cecylia i Zuzanna kochają rośliny i przyrodę. Doceniają je i wierzą, że rośliny mają znaczenie i dzięki nim można wyrazić swoje uczucia. Zuzanna pracuje w firmie Roberta Kozaka i jest tam jedynym pracownikiem, który zajmuje się projektowaniem ogrodów. Dziewczyna wykonuje bardzo dobrze swoją pracę, kocha rośliny i zna ich tajemniczy język. Uważa, że roślinami można wyrazić swoje uczucia drugiej osobie i postanawia to zastosować w praktyce, kiedy w Starej Leśnej pojawia się pewien, zamożny mężczyzna o imieniu Adam... Zuzanna projektuje dla niego ogród wokół domu willi Jolancin, który Adam kupił z myślą o osiedleniu się tutaj na stałę. Czy mężczyzna będzie w stanie odczytać intencje i myśli Zuzanny wyrażone zasadzonymi roślinami w ogrodzie? Czy znajdą zagubione szczęście i nikt im  w tym nie przeszkodzi? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi czytając „Ogród Zuzanny”. 

Lektura „Ogródu Zuzanny” sprawiła mi ogromną przyjemność. To ciepła opowieść o sile kobiecych relacji, które potrafią dodać skrzydeł, poszukiwaniu miłości i swojego szczęścia. Książka nawiązuje do natury – przypomina o jej znaczeniu, sile i potrzebie dbania o nią. Oprócz roślin w lekturze pojawiają się zwierzęta – lepiej lub gorzej traktowane przez ludzi. Były momenty wzruszeń, zwroty akcji i przezabawne perypetie, przy których dobrze się uśmiałam. 

Tematyka książki jest bardzo przyjemna i bliska memu sercu – ja podobnie jak Zuzanna uwielbiam rośliny. Nie zajmuję się nimi tak fachowo jak bohaterka, ale patrząc na kwiaty, drzewa i zwierzęta cieszę swoje oczy. Podczas lektury książki chciałam przenieść się do Starej Leśnej i zostać tam już na zawsze zachwycając się kolorowymi, zadbanymi ogrodami i zajadać się pysznym eklerem w cukierni jednego z bohaterów! 

Z niecierpliwością będę czekać na drugi tom tej książki, a tymczasem gorąco Wam polecam zanurzyć się w tajemniczy świat roślin z „Ogrodem Zuzanny”!

środa, 21 marca 2018

21 marca - Światowy Dzień Poezji


Mamy dziś piękny dzień - 21 marca i wiele okazji do świętowania :)
Dzisiaj bowiem zawitała do nas kalendarzowa wiosna, dodatkowo dzisiejsza data to także Międzynarodowy Dzień Lasu, Światowy Dzień Zespołu Downa i w końcu Światowy Dzień Poezji.
Jak widzicie jest w czym wybierać, a każda okazja jest dobra, aby ją uczcić ;).

Z tej okazji życzę Wam wszystkim ciepła, soczystej zieleni, zapachu mokrej ziemi po deszczu, radosnego klekotu boćków i łąk pełnych kolorowych kwiatów.
Kojącego cienia pod rozłożystymi drzewami, śpiewu ptaków, który cieszy uszy i duszę i czystego, leśnego powietrza.
Aby każdy z Was cieszył się życiem, poznawał wartościowych i dobrych ludzi oraz pamiętał, że nikt nie jest idealny, a osoby z Zespołem Downa są pięknymi i radosnymi osobami!
Na samym końcu życzę Wam pięknej poezji, wartościowych, dobrych i mądrych książek, których czytanie sprawi Wam przyjemność.


Na koniec, do przeczytania piękny wiersz Wisławy Szymborskiej.

Wisława Szymborska
"Nic dwa razy"

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny. 

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata. 

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy. 

Wczoraj, kiedy twoje imię 
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno. 

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień? 

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne. 

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

środa, 7 marca 2018

"Wszystkie pory uczuć. Zima"

Jestem po lekturze książki Magdaleny Majcher pt.: „Wszystkie pory uczuć. Zima”. Zaskoczyła mnie tematyka, jaką podjęła Pani Magdalena. Nie jest to bowiem lektura z kategorii lekkich, łatwych i przyjemnych romansideł. Już na początku czytania tej książki wyczułam nutkę niepewności i lekkiej grozy co do jednej z bohaterek... Ale zacznijmy od początku.

„Magdalena Majcher – pisarka, blogerka, freelancerka, mama. Robi w życiu to, co kocha, czyli pisze.” I muszę przyznać, że bardzo dobrze to Pani Magdzie wychodzi! Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Głównymi bohaterkami powieści są dwie siostry Róża i Ludmiła (w skrócie Miłka). Na początku poznajemy jednak historię samej Róży . Bohaterka jako jedynaczka była oczkiem w głowie rodziców i dziadków i podobał jej się taki stan rzeczy. Sytuacja się skomplikowała, gdy mama Stefania zaszła w ciążę i pewnego dnia zamiast odebrać Różyczkę z przedszkola, trafiła do szpitala na porodówkę. Kilkuletnia dziewczynka nie zdawała sobie do końca sprawy, co się wokół niech dzieje i dlaczego wszyscy są lekko poddenerwowani. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pewne komplikacje, które nastąpiły podczas porodu młodszej siostrzyczki... 

Jako starsza siostra Róża dawała dobry przykład. Od zawsze pilnie się uczyła, miała dobre stopnie w szkole, wyrosła na piękną i mądrą dziewczynę. Rodzice byli z niej bardzo dumni. W odróżnieniu do Miłki, która miała deficyty intelektualne, czego konsekwencjami były problemy z nauką już od najmłodszych lat. Rówieśnicy od najmłodszych lat wyśmiewali widoczne deficyty Miłki i jak można sobie wyobrazić nie było to nic przyjemnego dla małej dziewczynki. Wszystko to spowodowało, że trzymała się na uboczu, unikała kontaktów z innymi i nie miała przyjaciół. Była typem samotniczki. 

Wbrew pozorom Miłka jednak potrafiła wymusić na otoczeniu to, czego chciała i umiała postawić na swoim. Wydawałoby się, że osoba z małym potencjałem intelektualnym nie jest zdolna do wyrachowania i sprytnego działania. A jednak, w tym przypadku dokładnie tak było. 
Miłka była bohaterką o dwóch twarzach – z jednej strony cicha, szara myszka, z łatką tej „mniej mądrej i pięknej”, która zawsze siedzi na uboczu i zajmuje się oglądaniem wszystkich ulubionych seriali. Z drugiej zaś strony zazdrosna, nerwowa i sprytna egoistka, której niepodoba się to, że komuś może lepiej układać się w życiu niż jej. Nieco zakompleksiona dziewczynka, później już kobieta umiała jednak zrobić wszystko, by najbliższe osoby tańczyły jak ona im zagra. Wszystko to było podejrzane dla starszej siostry, czyli wspominanej Róży. Rodzice dwóch sióstr od początku ustępowali tej młodszej. Twierdzili, że jest przecież młodsza i bardziej poszkodowana przez los, przez co trzeba jej wszystko ułatwiać. Matka dziewczyn za każdym razem strofowała starszą siostrę, kiedy ta próbowała się buntować bo miała dość niańczenia młodszej siostry. Na pierwszy rzut oka widać, że rodzice bohaterek bardzo nierówno traktowali swe córki. Wyszło to na niekorzyść zarówno Róży i Miłki... 

Po dramatycznych wydarzeniach pewnej, zimowej nocy sylwestrowej wszystko się zmieniło. Jedna z sióstr zrezygnowała ze swoich marzeń i swego szczęścia. Czy słusznie?

Wewnętrzna walka z przeszłością i skrywana przez wiele lat tajemnica która ciążyła w umyśle i duszy jednej z bohaterek. Czy młoda dziewczynka byłaby wstanie zrobić coś tragicznego w skutkach? Nad tym zastanawiała się bohaterka książki tak samo jak ja, gdy byłam w trakcie lektury. 

Osobliwe wykreowanie psychologicznego portretu jednej z bohaterek, ciemniejszej strony charakteru człowieka, budująca napięcie historia i niecodzienna tematyka książki, bardzo odbiegająca od większości romantycznych opowieści sprawiły, że jestem zafascynowana książką „Wszystkie pory uczuć. Zima”.
Nie zaznacie tutaj słodyczy, a bardziej gorycz i niedowierzanie. Mimo romantycznej, zimowej okładki z kubkami w serdszuka jestem skłonna stwierdzić, że książce tej bliżej jest do lekkiego kryminału niż do słodkiej opowiastki. Oczywiście na plus. Dalej jestem w szoku po lekturze książki Pani Magdaleny Majcher i oczywiście ogromne gratulacje! Kto jest ciekawy treści książki, skomplikowanych, rodzinnych relacji i psychologicznych zawiłości ludzkiego umysłu z pewnością się nie zawiedzie sięgając po „Wszystkie pory uczuć. Zima”. Warto przeczytać!

sobota, 3 marca 2018

Międzynarodowy Dzień Pisarzy


Dziś 3 dzień marca, czyli Międzynarodowy Dzień Pisarzy
Z tej okazji chciałabym życzyć wszystkim pisarkom i pisarzom nieustannej weny twórczej, cierpliwości, ciekawych pomysłów na rozwijanie nowych wątków w książkach i oczywiście pozytywnych opinii czytelników po lekturze książek

A ja dziękuję szczególnie Anna Tabak - autorka, Natalia Sońska Profil Autorski, Katarzyna Michalak - pisarka, Gabriela Gargaś, Krystyna Mirek - strona autorska, Joanna Szarańska, K.N. Haner - strona autorska i Magdalena Majcher za wiele chwil wzruszeń, niepewności, radości i refleksji, które mogłam przeżywać podczas czytania Waszych książek To był dobrze spożytkowany czas

czwartek, 22 lutego 2018

"Zakazany układ"


Dzisiaj skończyłam czytać książkę K. N. Haner pt.: „Zakazany układ”, która to swoją premierę miała 15.02.2018 roku. 

„Zakazany układ” to książka z serii mafijnej. Poznajemy mroczną stronę gangsterskiego życia. Światem tym rządzą silni, twardzi i bezwzględni mężczyźni, którzy niczego się nie boją. W końcu czy gangster może się czegoś bać? Teoretycznie nie. Ich mafijny świat w większości kręci się wokół ciemnych interesów, przedmiotowego traktowania kobiet oraz przeświadczenia, że gangster jest ponad wszelkim prawem i zasadom. Czują sie pewnie, niczym władcy świata, czy jednak nie jest to złudzne przeświadczenie? Problem pojawia się, gdy tym światem chcą rządzić dwie, bardzo silne jednostki – Marcus i Aleks. Faceci, którzy dosłownie po trupach dążą do swoich celów. Co się stanie, gdy wejdą sobie w drogę? Na pewno nie będzie miło i przyjemnie... Sprawy dodatkowo komplikują się, gdy w grę wchodzi inteligentna, a zarazem delikatna dziewczyna, która dodatkowo namiesza w życiu wszystkich bohaterów. 

I tak Nicole poznajemy już na samym początku książki, jako negatywnie doświadczoną przez życie dziewczynę. Do tego stopnia, że postanawia odebrać sobie życie. Jednak na swoje nieszczęście (lub szczęście) znajduje się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie i trafia na bezwzględnego Marcusa... Dziewczyna jest świadkiem gangsterskich porachunków, staje się więc zbędnym „widzem”. Nicole jest bardzo zdesperowana i bardzo zależy jej na własnej śmierci... I właśnie dlatego, że jest zdeterminowana los, albo bardziej decyzja Marcusa sprawia, że dziewczyna w dalszym ciągu żyje. Ale co to za życie? Nie jest ono zwyczajne i usłane różami. To balansowanie pomiędzy krawędzią, niczym jazda bez trzymanki na wysokich obrotach... Czy można tak żyć?

Z jednej strony dziewczyna z bagażem smutnych doświadczeń. Z wierzchu twarda, ale pod skorupą skrywa dobre serce i wrażliwy charakter. Z drugiej strony mężczyzna bezwzględny, czasami bezduszny, agresywny i brutalny. Czy młoda kobieta jest w stanie odmienić czarną duszę mężczyzny, który zatracił się w mafijnym świecie? W świecie, w którym rządzą układy? Sięgnijcie po książkę, a rozwieją się wszystkie pytania. 

Po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Kasi Haner właśnie za sprawą tej książki. Jestem bardzo zaskoczona – pozytywnie. Lektura tej książki bardzo mnie wciągnęła. Cały czas trzymała w napięciu i do końca nie byłam pewna, co będzie dalej. Dialogi napisane bardzo dobitnym, a nawet wulgarnym językiem dodawały jednak książce pieprzu i charakteru. Wcale mi to nie przeszkadzało, a wręcz mogę powiedzieć, że przez to podczas czytania moja wyobraźnia działała na zwiększonych obrotach. Do samego końca akcja toczyła się intensywnie i nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Jestem ciekawa, jakie będą dalsze losy barwnych i silnych osobowości „Zakazanego układu” i z niecierpliwością czekam na drugą część tej mafijnej serii. Gorąco polecam wszystkim, którzy lubią emocjonujące opowieści. Przy tej książce nie zaznacie nudy!

sobota, 10 lutego 2018

Książkowe premiery lutego - TOP 7


TOP 7 na Walentynki

Dzisiaj ostatni weekend podczas którego możemy iść na szaloną, karnawałową zabawę ;). Jak go spędzacie? Ze znajomymi na imprezie, na eleganckim balu czy może w domu z najbliższymi i książką w ręku? Piszcie :)

Ostatki ostatkami, a już za kilka dni walentynki. Czy szykujecie niespodzianki dla swoich najbliższych osób? J Jeśli tak, to jakie macie pomysły na prezenty? Biżuteria, płyty z muzyką czy filmem, ulubione słodkości, romantyczny wieczór, a może ciekawa książka? Możliwości jest dużo, jednak zawsze (przynajmniej w moim przypadku :D) ciężko się zdecydować. Może ułatwieniem będzie informacja, że w lutym swoje premiery mają książki polskich autorek, które z pewnością ucieszą bliskie Wam osoby. Co więc podarować? Tutaj podaję propozycje, na jakie tytuły możecie zwrócić uwagę. Może same się skusicie i zrobicie sobie miły prezent ;).

1.     „Zakazany Układ” K. N. Haner – coś dla fanek lektury w klimacie mafijnym. Z pewnością nie zaznacie tutaj nudy!

„Nowa seria Królowej dramatów!

Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zostaje przez niego pobita, postanawia popełnić samobójstwo. Ucieka z domu i dociera nad urwisko, żeby skoczyć prosto do oceanu.

W tym samym momencie, w którym dziewczyna zamierza odebrać sobie życie, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której Nicole staje się przypadkowym świadkiem. Zamiast umrzeć, trafia prosto do domu mafiosa — Marcusa Accardo. Mężczyźnie imponuje to, że Nicole nad życie pragnie śmierci. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego piekła nie zwiastuje niczego dobrego.”


2.     „Światło o Poranku” Krystyna Mirek – druga część obyczajowej powieści o losach Antka, jego cudownej babci Kaliny i trójki rodzeństwa z sąsiedniego domu. Coś dla miłośniczek ciepłych i wzruszających historii. Kto czytał pierwszą część, czyli „Światło w Cichą Noc” powinien sięgnąć po tę książkę.

„Piękna i głęboka historia, która sprawi, że na nowo się zakochasz.

W willi pod kasztanem pachnie drożdżowym ciastem, mrugają woskowe świece. Kalina wstaje o poranku, by ugościć wszystkich, których kocha. Ma pełne ręce roboty, bo życie nie rozpieszcza jej bliskich. Magda musi wrócić do pracy, gdzie będzie spotykać swojego dawnego ukochanego z jego nową narzeczoną, a jej szefową. Antek poszuka nowego zajęcia. Bianka wróci do Warszawy, do swojego dawnego życia. Michał i Bartek znajdą się nagle po przeciwnych stronach barykady, a Dorota postanowi wreszcie zawalczyć o siebie w małżeństwie.

Czy im się uda? Czy znajdą swoje miejsce w tej przedziwnej kombinacji uczuć i emocji? A może szczęście znajduje się gdzie indziej ?”

3.     „Promyk Słońca” Katarzyna Michalak – dalsze losy Nataniela, którego niezbyt wesoły los poznaliśmy w pierwszej części pt.:„Gwiazdka z nieba”. Kto jest ciekawy, jak potoczy się historia chłopaka w nowej roli i czy w końcu uśmiechnie się do niego szczęście na pewno dowie się tego z drugiej części książki. 

„Opowieść o namiętnościach tak silnych, że mogą wszystko zburzyć lub ocalić. Ale czym byłoby życie bez nich?

Troje wspaniałych przyjaciół dostało swą „gwiazdkę z nieba”: Nataniel dziewczynę, o której marzył przez sześć długich lat, Mateusz ukochaną kobietę, Marta małą dziewczynkę, radosną jak promyk słońca. Jest jeszcze Siergiej Sodarow, który ryzykując życiem, dostaje szansę na odkupienie win. Czy można pragnąć więcej? A jeśli dostało się od losu zbyt wiele? Wszyscy spalają się w pogoni za marzeniem, chociaż to nie od nich zależy, czy i kiedy się spełni. A przecież szczęście to droga do celu, a nie sam cel.

Dla mieszkańców Sennej nadchodzą trudne chwile i trudne wybory. Odpowiedzialność za to, co zrobią i co powiedzą, nigdy nie niosła takich konsekwencji, jak tej wiosny, w małej, uroczej wiosce, zagubionej wśród mazurskich lasów.
Katarzyna Michalak ponownie zabiera nas do świata bestsellerowej „Gwiazdki z nieba”, najpopularniejszej powieści obyczajowej 2017 roku.”

    4.    „Przytulajka” Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Małgorzata Kalicińska , Karolina Wilczyńska, Agata Przybyłek, Natalia Sońska, Agnieszka Lis, Agnieszka Olejnik, Joanna Szarańska, Magdalena Wala, Izabela M. Krasińska Izabela, Joanna Gawrych-Skrzypczak, Małgorzata Mroczkowska – dla tych, którzy kochają zwierzaki.
     Pewnie większość z nas rozczula widok mokrego nosa i mądrego spojrzenia ukochanego psa oraz mruczenie na kolanach psotnego kota. Zwierzaki tak jak i ludzie potrzebują zainteresowania i miłości. 

„Lubisz się przytulać? Autorki najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyły opowiadania pełne miłości do domowych pupilów. Przygotuj kubek herbaty, ciepły koc i wtul się w niniejsze rozgrzewające historie. 

"Przytulajka" to trzynaście chwytających za serce opowieści, w których psy, koty i inni czworonożni przyjaciele namieszają w życiu swoich właścicieli. Zwierzaki pomagają zatrzymać się w codziennej gonitwie i dostrzec serdeczność innych ludzi. Może miłość czeka bliżej, niż myślisz? Ciche mruczenie, miękkie futerko, merdający ogonek i oklapnięte uszko zawsze wywołują uśmiech na twarzy.”

5.     „Mansarda pod Aniołami. Tom 2. Listy i szepty” Agnieszka Olejnik – druga część losów mieszkańców Kamienicy pod Aniołami w uroczym miasteczku. Czy bohaterowie odnajdą to, czego szukają?
„Drugi tom bestsellerowej „Mansardy pod Aniołami”.
Urokliwe miasteczko na zachodzie Polski, a w nim malownicza kamienica z mansardowym dachem, pod którym toczą się pogmatwane losy jej mieszkańców. Jak to w życiu, znajdziemy tu namiętności i sekrety, marzenia i obawy, małe zwycięstwa i klęski.
Lena, dziewczyna pełna optymizmu i wiary w ludzi, nadal opiekuje się schorowaną babcią. Czy zdoła odkryć jej tajemnicę z przeszłości? Czego szuka na krańcach Europy Borys, tajemniczy pisarz zamieszkujący poddasze? Jak potoczą się losy małżeństwa Markiewiczów i ich zbuntowanej córki? I czy Francesce uda się odzyskać wiarę w miłość?
Zajrzyj raz jeszcze do Kamienicy pod Aniołami, które po cichutku czynią swoje cuda. Zanurz się w świecie pełnym sąsiedzkiej serdeczności, kobiecej przyjaźni i cichej, bezinteresownej dobroci.”

6.      „Śnieżna grań. Tom 1. Za stare grzechy” Izabella Frączyk – opowieść w scenerii magicznego Podhala. Dla tych, którzy lubią góry i cenią sobie wzruszające historie.

„Pełna humoru i wzruszeń opowieść o miejscu, gdzie mógłbyś być gościem, a najchętniej pozostałbyś na dłużej…
Rodzina Stachowiaków od wielu lat zarządza stacją narciarską na Podhalu. Rozległe interesy idą świetnie do chwili rodzinnego nieszczęścia. Rodzina musi stawić czoła nowej rzeczywistości, ponadto każdemu jej członkowi mocno komplikuje się życie osobiste. A wszystko to na tle wymagającego troski biznesu – czyli ukochanego pensjonatu Szarotka i popularnej stacji narciarskiej Śnieżna Grań.
Jak od kuchni wygląda prowadzenie dużego pensjonatu? Czy młodym i niedoświadczonym dzieciom powiedzie się kontynuacja interesu rodziców? I czy wśród codziennych obowiązków uda się im zatrzymać, żeby dostrzec to, co naprawdę ważne?
Witaj w Śnieżnej Grani! Pozwól sobie na lampkę grzanego wina przy kominku i spotkaj się z bohaterami wciągającej sagi.”
„Za stare grzechy” to pierwszy tom nowego cyklu Izabelli Frączyk.

7.     „Kiedy przyjdzie czas” Natalia Jagiełło – Dąbrowska – o relacjach między kobietą a mężczyzną. O tęsknocie, która bywa silniejsza niż by się mogło wydawać. O decyzjach, które trzeba podjąć i które będą miały wpływ na dalsze życie. Dla zdecydowanych i dla tych, którzy mają wiele znaków zapytania. Książka to zawsze dobry wybór.
„Na dziś. Na jutro. Na zawsze.
Urlop na Majorce był najlepszym urlopem w życiu Julii. I zakończył się w najgorszy z możliwych sposobów. Julia wraca do Londynu przekonana, że Hektor, jej wielka miłość, oszukał ją, że była tylko jego zabawką. Pragnie o wszystkim zapomnieć, pogodzić się ze stratą i bólem. Tęsknota jest jednak silna, a Hektor nie ustępuje, nieustannie szukając z nią kontaktu. W nadziei na odnalezienie spokoju Julia wyjeżdża w swoje rodzinne strony. Tu będzie musiała się zmierzyć ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które zaważą na jej dalszym życiu…”

piątek, 9 lutego 2018

"Cztery płatki śniegu"


Początek lutego, śniegu jak na lekarstwo, a ja jestem po lekturze książki Joanny Szarańskiej pt.: „Cztery płatki śniegu”. Książka ta to lekka, humorystyczna i zarazem wzruszająca opowieść utrzymana w klimacie magii świąt. 

Opowieść to zlepek historii kilku bohaterów zamieszkujących blok w małym miasteczku. I tak po kolei poznajemy: panią Michalską – starszą kobietę, która pilnuje porządku w bloku na ulicy Weissa. Zuzannę i Kajtka – małżeństwo, w którym układa się dobrze, póki nie nastąpi „koronkowe” nieporozumienie. Kalinę – kobietę – detektyw, która wraz ze swoim psem obronnym, w zaawansowanej ciąży i niestabilnym pęcherzem tropi niewiernych mężów. Annę i osobliwego Waldemara – związek, który opiera się na liczeniu każdego grosika (dosłownie!) przez mężczyznę i jego tendencji do skrupulatnego oszczędzania. Monikę – młodą mamę, która z niezliczonej ilości poradników szuka dobrych rad na temat wychowania małego dziecka i nie zawsze wychodzi na tym dobrze...; Jakuba – męża kobiety; małego Piotrusia; babcię chłopca i zarazem teściową Moniki – mamę Kwiatek - która miesza nieco w życiu rodzinnym Moniki i zdarza jej się ostro przesolić. Marzenę i Stasię – mamę samotnie wychowującą ukochaną córeczkę Stasię, z którą spędza mało czasu. Księdza Wojtka, który uczy religii w szkole i jego przyjaciela Macieja – nauczyciela wychowania fizycznego. Parę z trzeciego piętra, która nie jest zbyt widoczna w książce, lecz gdy już się pojawia to poznajemy ich z niezbyt dobrej strony. 

Co łączy wszystkich bohaterów? Wspólna miejscowość, blok mieszkalny i bieg wydarzeń, który srawia, że w pewnym momencie wszyscy się ze sobą spotykają.
W codziennym życiu bohaterów książki każdy z nich przeżywa swoje rozterki, dylamaty, złość i radość. Sąsiedzi jednego bloku codziennie się mijają, lecz nie interesują się zbytnio swoim życiem. Ich relacje kończą się na dyskrentym zaglądaniu w okna i podglądaniu, kto wraca z jakimi torbami zakupowymi. Tylko jedna osoba z nich wszystkich trzyma wszystko w ryzach. W sytuacjach kryzysowych pomaga nieszczęśliwym i niepewnym co do swoich decyzji sąsiadom. Mowa tutaj o pani Michalskiej, która na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zdziwaczałej staruszki, która za bardzo chce ingerować w życie prywatne mieszkańców bloku na ulicy Weissa. Niech Was jednak nie zmyli to pierwsze wrażenie zgryźliwej pani. Okazuje się ona solidnym spoiwem łączącym wszystkich sąsiadów w magiczny, wigilijny wieczór.
  
„Cztery płatki śniegu” urzekły mnie stylem i dobrym humorem, w jakim Joanna Szarańska napisała tę opowieść. Czytając książkę naśmiewałam się z różnych, zabawnych perypetii barwnych bohaterów. Wzruszałam się w momentach skłaniających do refleksji. Historia ludzi – sąsiadów, - którzy mieszkają wydawałoby się bardzo blisko siebie, a jednak mało o sobie wiedzą. Może nie chcą wiedzieć – z braku czasu, z problemów, którymi każdy zaprząta sobie głowę, niechęci do nawiązywania sąsiedzkich stosunków. Każdy jest zajęty swoim życiem i dopiero nieszczęśliwy wypadek sprawia, że bohaterowie zatrzymują się na moment i zaczynają zastanawiać, co tak na prawdę jest w życiu ważne oraz co wymaga szczególnej uwagi...
Czy zawsze musi dojść do wypadku, aby człowiek zauważył drugiego człowieka i zrozumiał o co w życiu chodzi? Tego nie wiem, lecz wiem to, że feralny wypadek zjednoczył w ostateczności sympatycznych bohaterów tej opowieści. Książkę przeczytałam z przyjemnością i uśmiechem na ustach. Polecam wam „Cztery płatki śniegu” – nie tylko od święta ☺.

piątek, 26 stycznia 2018

"Światło w Cichą Noc"


Wigilia i Święta Bożego Narodzenia to z pewnością najbardziej magiczny czas w roku. Kto bowiem nie lubi przedświątecznego szaleństwa i gonitwy, aby wszystko przygotować jak najlepiej i spędzić radośnie te dni? Chociaż już dawno po świętach, dopiero teraz miałam okazję i czas, aby sięgnąć po „Światło w Cichą Noc” Krystyny Mirek. Lepiej późno niż wcale – jak to mówią. Z twórczością pani Krystyny Mirek spotkałam się już wcześniej, czytając „Szczęście all inclusive”, „Francuska opowieść” i „Większy kawałek nieba”. Wszystkie trzy tytuły bardzo mi się podobały i byłam zauroczona stylem pisania autorki. Dlatego sięgając po aktualną, omawianą lekturę byłam nastawiona na pozytywne doznania. Czy tak było? Za moment wszystkiego się dowiecie☺.

Książka, jak sam tytuł i okładka na to wskazują utrzymana jest w świątecznym klimacie. Akcja dzieje się przed wigilią, a jej zwieńczeniem jest własnie wigilia. Myślę, że lepiej czytałoby mi się tą książkę w grudniu, ponieważ lepiej mogłabym się wczuć w klimat ☺. Ale teraz nie narzekam - też było dobrze. 

W Krakowie trwają przygotowania do świąt. Prawie wszystkie domy na jednym z osiedli stoją pięknie przystrojone blaskiem tysiąca światełek. No własnie – prawie. Bo dwa domy stoją osamotnione i ciemne, wydawałoby się opustoszałe. Jakby uszło z nich gdzieś życie i gwar, który zewsząd płynie... W jednym z tych domów mieszka babcia Kalina – sympatyczna staruszka, która doświadczyła uczucia straty najbliższych jej sercu osób... Mimo tego nie traci ona optymizmu ani zapału do życia i zawsze służy dobrą radą. Zwrot w jej życiu następuje, gdy w progu jej domu staje od dawien dawna nie widziany wnuk Antek Milewski. Do babci Kaliny przyjeżdża jednak bardzo niechętnie – powodem tego jest sytuacja rodzinna. Gdy Antek był małym chłopcem jego ojciec zostawił go i matkę chłopaka dla innej, młodszej kobiety. Oczywiście z tego drugiego związku powstało kolejne dziecko – dziewczynka Bianka, czyli przyrodnia siostra Antka. Antek jednak nie ma ochoty kontaktować się z Bianką, choć ona próby podejmowała. Chłopak ma wielki żal w sercu i uraz do ojca, że tak go potraktował. Czy słusznie go o wszystko obwinia? Może najpierw trzeba poznać racje obydwu stron, aby zrozumieć jak było na prawdę. Powodem przyjazdu Antka z Warszawy do Krakowa jest... życiowa porażka. Złamane serce, brak pracy i mieszkania spowodował, że podjął kroki wyjazdu do babci. Babcia Kalina oczywiście przyjęła go do siebie z otwartymi ramionami. Od tej pory nic już nie będzie takie, jak kiedyś. Może w końcu los zacznie zmierzać w dobrym kierunku? Antek raczej tak nie myślał, jednak babcia miała swoją intuicję. 

W drugim domu - obok babci Kaliny - mieszka trójka osieroconego rodzeństwa – Magda, Bartek i Michał Łaniewscy. Poznajemy ich smutną historię o tym, jak rodzice w dzień wigilii zginęli tragicznie w wypadku. Od tego momentu rodzeństwo co roku ucieka przed świętami jak najdalej – najlepiej w ciepły zakątki świata. Starają się nie pamiętać o traumie, która ich spotkała. Czy da się bez końca uciekać od bolesnych wspomnień? Może da się odczarować zły czas i nadać temu nowy bieg? Wstarczy tylko, a zarazem aż otworzyć się na świat. Przełomowym momentem jest promyczek szczęścia, który spotyka Magdę – zakochuje się w Konstantym – koledze z pracy. A kolega to nie byle jaki, bo z tak zwanych „wyższych sfer”, gdzie na porządku dziennym jest luksus i grono atrakcyjnych kobiet gotowych zrobić wszystko, by być z tym mężczyzną. Prawie nie znając się, Konstanty wręcza Magdzie pierścionek zaręczynowy. Dziewczyna, oczywiście zachwycona mężczyzną i całą tą sytuacją jest bardzo szczęśliwa. Mimo, że praktycznie nie zna Konstantego, ani jego najbliższej rodziny, która w późniejszym czasie będzie miała wpływ na dziewczynę, to postanawia zaprosić go na wigiliną kolację do siebie do domu... Czy to okaże sie dobrym pomysłem mając na uwadze traumatyczne wspomnienia trójki kochającego się rodzeństwa? Czy będą na tyle silni, aby odczarować złe doświadczenia? Przeczytajcie o tym w książce ☺
 
„Światło w Cichą Noc” przeczytałam z przyjemnością. Bardzo szybko czytało mi się historię sympatycznych bohaterów. Były chwile wzruszenia i refleksji a także radości i nadziei. Autorka lekkim piórem stworzyła ciepłą, wzruszającą i mądrą opowieść o tym, co ważne. O miłości rodzeństwa, o tym, że luksus i tzw. „życie na wysokim poziomie” nie zawsze idzie w parze z miłością i bliskością, a zbytni pośpiech we wręczaniu pierścionka zaręczynowego może być podejrzany. Książka porusza trudny temat straty rodziców. Mówi o próbach ucieczki od traumatycznych wydarzeń, aż wreszcie o pogodzeniu się z tymi bolesnymi wspomnieniami i rozpoczęciu pewnego etapu życia na nowo. Mimo, że przeczytałam ksiażkę trochę po czasie, bo nie w okresie bożonarodzeniowym lektura dała mi radość i poczucie dobrze wykorzystanego czasu. Polecam!

środa, 17 stycznia 2018

"Wieczór taki jak ten"

„Jest taki dzień, bardzo ciepły – choć grudniowy” – tymi słowami zaczyna się świąteczna, polska piosenka Czerwonych Gitar. Chociaż dopiero co witaliśmy Nowy Rok 2018, a o świętach pewnie już nikt nie pamięta to właśnie ta piękna piosenka skojarzyła mi się teraz apropo książki, którą niedawno przeczytałam. A mianowicie chodzi o „Wieczór taki jak ten” –Gabrieli Gargaś. To sympatyczna opowieść utrzymująca się w świątecznym klimacie i całej otoczce przygotowań do świąt. Książka, która łączy historie różnych ludzi z różnymi problemami, z którymi pewnie każda z nas czasami się utożsamia... Ale zacznijmy od początku ;-)

Akcja książki toczy się w Złotkowie – uroczej miejscowości położonej w Bieszczadach. Wydaje się, że czas tam płynie wolniej, a ludzie żyjący w tej części Polski są bardziej życzliwi i serdeczni wobec siebie i nowych przybyłych. W okresie przedświątecznych przygotowań Złotkowo zamienia się w krainę Świętego Mikołaja, wokół którego ochoczo pracują elfy. Wszyscy są bezpośredni, szczerzy i roztaczają aurę ciepła. Tutaj każdy siebie zna i w miarę możliwości sobie pomaga.

Główną bohaterką książki jest Michalina – „Miśka” – dwudziestosiedmioletnia dziewczyna, o złotym sercu, ciemniejszej karnacji i ciemnych, kręconych włosach. Miśka mimo dość młodego wieku nosi już ze sobą bagaż życiowych doświadczeń, który dzieli z ukochaną babcią Zosią i młodszym braciszkiem Bartusiem. Los był dla niej okrutny, bowiem straciła najbliższą osobę, którą bardzo kochała – swoją mamę. Jakby tego było mało tata Miśki przychodził i odchodził. Mężczyzna za każdym razem obiecywał, że wróci i nigdy ich nie zostawi. Ostatecznie ojciec nie dotrzymywał obietnic i za każdym razem, gdy się pojawił tak samo szybko znikał – jak wiatr... Szukał swojego miejsca na świecie. Na szczęście Michalina nie została ze wszystkim sama. Dziewczyna pełniła funkcję mamy i zarazem starszej siostry dla brata ze wsparciem babci. Babcia Zosia mimo podeszłego wieku prowadzi znaną w całym miasteczku cukiernię  „Cynamonowe serca”, w której to podaje rozmaite słodkości – oczywiście domowej roboty i robione od serca. Każdy zbłąkany wędrowiec może liczyć w tym miejscu na ciepły napój i coś dla osłody. Miśka bardzo lubi tworzyć samodzielne ozdoby do dekoracji domu. W okresie przedświątecznym wpada więc na pomysł lepienia aniołów do późniejszego ich sprzedania w sklepie w okolicach miasteczka. Sprzedawca w małym sklepiku z początku niechętnie podchodzi do entuzjastycznej dziewczyny i jej propozycji. Widząc jednak zainteresowanie figurkami aniołów Miśki sprzedawca zgadza się na zawarcie umowy.  Przeszczęśliwa Miśka tworzy więc aniołów bez liku. Jednak nie jest to wystarczające, aby utrzymać dość duży dom i spełniać potrzeby młodszego brata.  Michasia postanawia rozkręcić kolejny biznes i rozpocząć wynajmowanie pokoi dla turystów. Z początku jest ciężko, ale z czasem interes zaczyna się rozkręcać i do ich domu zaczynają zjeżdżać się pierwsi, tajemniczy goście... Każdy niesie ze sobą życiowe rozterki i ma nadzieje na ich rozwiązanie... Zarówno ekscentryczny rozwodnik, który nienawidzi świąt, starsza pani, która chciałaby odzyskać ulotne wspomnienia, smutna lekarka z córeczką i tajemniczy aczkolwiek bliski gość, który stale szuka swojego miejsca na ziemi... Czy wszyscy przybyli znajdą w Złotkowie spokój i poukładają swoje życie na dobre tory?

Czytając opinie na temat tej książki widziałam dużo zachwytów – książka miała przynieść dużo wzruszeń. Owszem historie były wzruszające, ale momentami czytanie zbytnio się dłużyło. Dla mnie osobiście książka była miłą i lekką lekturą. Nie nudziłam się przy niej, aczkolwiek jej akcja nie była zbyt wciągająca. Raczej toczyła się swoim wolnym torem i była zlepkiem kilku historii różnych bohaterów odwiedzających miasteczko. Kto jest ciekawy i szuka sympatycznej ale nieskomplikowanej lektury w klimacie świątecznym może śmiało po nią sięgnąć.

Spodobało mi się natomiast kilka cytatów, które z pewnością zapiszę sobie na kartkach i będę do nich wracać.

Oto jeden z nich:

„A Ty? Tak ty, która to czytasz. Czy doceniasz to, co masz? Idź i przytul swoje dziecko, męża, mamę, kota, psa. Doceń to, że ktoś nabałaganił, ktoś inny rozrzucił ubrania. Kot miauknął, pies zaszczekał. Co tam bałagan, nieprzespane noce, zaspane dni. Masz tyle szczęścia, tyle szczęścia... Codziennie otwierasz oczy, podnosisz się, pijesz kawę w ulubionym kubku, bose stópki biegną po podłodze, otaczają cię czyjeś ramiona. Masz tyle szczęścia... Tyle szczęścia.”



„Kot na szczęście. Czyli dlaczego kociarze to najwięksi szczęściarze”, Kot Nieteraz

, Tytuł książki: „Kot na szczęście. Czyli dlaczego kociarze to najwięksi szczęściarze” Autor: Kot Nieteraz Kategoria: Poradnik, satyra Data ...