niedziela, 22 września 2019

"Choroby duszy"



Jak to jest zmagać się z negatywnymi myślami na swój temat? Stwierdzenia: „Za mało się uczę”, „Jestem brzydka”, „Jestem głupia”, „Nic nie umiem”, „Nic w życiu nie osiągnęłam”, „Za gruba”, „Za chuda”. Co się dzieje w umyśle człowieka, który nieustannie wmawia to sobie, aż w końcu w jego życiu zaczynają dziać się rzeczy, które uchodzą za „anomalie” społeczne, za coś, co bardzo odbiega od normy i jest uznawane za złe? Co czują osoby, które zmagają się z chorobami duszy o podłożu psychicznym i słyszą niewybredne komentarze na swój temat? Ten, kto tego sam nie przeżył nie może wiedzieć, jak to jest. Można jedynie wczuć się w myśli takich ludzi. Zapraszam na moją opinię książki „Choroby duszy”, która porusza trudny temat – chorób psychicznych.

Fabuła książki „Choroby duszy” jest dość specyficzna. Główną bohaterką jest dziewczyna o imieniu Amanda, która cierpi na schizofrenię. Poznajemy ją podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym, w którym próbuje odnaleźć się i nawiązać relacje z ludźmi, których tam spotyka. Dziewczyna z pozoru sprawia wrażenie zupełnie zdrowej osoby - sympatyczna, wrażliwa, empatyczna i inteligentna. Jednak w jej głowie dzieją się rzeczy, których ona sama nie rozumie i które momentami bardzo ją przerażają. Amanda poznaje w szpitalu dziewczyny, które tak jak ona borykają się ze swoimi chorobami duszy. Wspólnie starają się przetrwać pobyt w tym specyficznym miejscu, dużo rozmawiają i powoli wzajemnie się poznają. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że coś wewnątrz Amandy nieustannie zakłóca jej spokój. Na dodatek jedna z pacjentek szpitala nie jest zbyt dobrze nastawiona do otoczenia i jej głównym celem jest „wbijanie szpil w plecy” pozostałym podopiecznym. Czy bohaterki odnajdą wewnętrzny spokój, a złośliwa koleżanka się odmieni?

„Choroby duszy” to książka, która zainteresowała mnie swoim tytułem i tematyką od samego początku. Sam pomysł na fabułę, czyli osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym i stworzenie postaci, które borykają się z takimi chorobami jak: schizofrenia, depresja, bulimia, anoreksja czy fobia społeczna wydaje mi się odważnym krokiem. Tematyka książki może wywoływać kontrowersje i z pewnością nie jest łatwa, ale mogę powiedzieć, że jej lektura była dla mnie niezwykłą przygodą. „Choroby duszy” to bardzo trafny tytuł, który odzwierciedla stan duszy osób cierpiących z różnych powodów. Powody te siedzą w ich głowach i duszach, a choroby, z którymi się zmagają różnią się diametralnie od chorób fizycznych. Ta największa różnica polega na tym, że o wiele trudniej jest zdiagnozować i wyleczyć te choroby duszy. Łatwiej jest wyleczyć złamaną rękę, wadę serca, czy wzroku, niż uleczyć zranioną duszę. Cieszę się, że autorka postanowiła napisać książkę o takiej trudnej tematyce, o której nie mówi się głośno, albo nie mówi się wcale. Dobrze wykreowane postaci wraz ze swoimi przypadłościami pozwalają czytelnikowi po części zrozumieć, albo starać się zrozumieć zachowania osób zmagających się z chorobą. A proces ten często zaczyna się we wczesnych latach dzieciństwa. Negatywne wspomnienia, przeżycia, zranione uczucia, brak poczucia bezpieczeństwa, bycia dobrym i kochanym często są iskrą zapalną, by coś niedobrego zaczęło rozwijać się w głowie. To jednocześnie skomplikowane i proste, bo skoro wszystko zaczyna się od dzieciństwa to wystarczy zapewnić dziecku dobre warunki, otoczyć miłością i sprawić, żeby miało pozytywne wzorce. Jednak czasami choroba rozwija się w późniejszym wieku i wtedy życie zaczyna się komplikować. Dla mnie osobiście książka jest wartościowa, ma duże przesłanie dla społeczeństwa i daje do myślenia. „Choroby duszy” są apelem o zwrócenie uwagi na osoby chore psychicznie i otoczenie ich troską. Książka ta jest interesująca, chwilami szokująca, a momentami po prostu smutna. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę choćby po to, aby wykrzesać z siebie namiastkę empatii. W dzisiejszych czasach wielu ludziom jej brakuje, więc dobrze byłoby to zmienić.

„Choroby duszy” to mocna i ważna książka, która z pewnością wywoła refleksje i pozostanie na dłużej w pamięci. Polecam Wam lekturę.

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu WasPos

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

„Kot na szczęście. Czyli dlaczego kociarze to najwięksi szczęściarze”, Kot Nieteraz

, Tytuł książki: „Kot na szczęście. Czyli dlaczego kociarze to najwięksi szczęściarze” Autor: Kot Nieteraz Kategoria: Poradnik, satyra Data ...